Pamiętasz, kto potrzebuje odpowiedzi, co trzeba skończyć i komu obiecano pomoc. A czy pamiętasz, co obiecano sobie? Wśród relacji, o które dbamy każdego dnia, ta z samym sobą potrafi zostać na końcu kolejki.
Relacja, którą łatwo przeoczyć
Kiedy mówimy o relacjach, zwykle myślimy o partnerze, rodzinie, przyjaciołach albo współpracownikach. Tymczasem jesteśmy też w relacji z pracą, otaczającym światem i sobą. Widać ją w tym, na co się zgadzamy, jak spędzamy czas i jak traktujemy własne granice. Kolejne zobowiązania mogą wypełnić cały dzień. Nikt nawet nie musi nas o to prosić: sami dopisujemy jeszcze jedną rzecz, a własne potrzeby odkładamy do chwili, w której wszyscy inni będą już zaopiekowani. Ta chwila nie zawsze przychodzi.
Czy powiedziałoby się to przyjacielowi?
Co mówisz do siebie, gdy popełnisz błąd? „Zawaliłeś jak zawsze”, „inni dają radę”, „nie przesadzaj”? Warto zatrzymać się przy tych słowach. Czy podobnie odezwalibyśmy się do bliskiej osoby, która przyszła z trudnością? Bycie własnym przyjacielem może zacząć się od zwykłej uczciwości: coś nie wyszło, jestem rozczarowany, potrzebuję znaleźć następny krok. Można nazwać błąd bez odbierania sobie wartości. Można też dostrzec wysiłek, nawet jeśli rezultat jest daleki od oczekiwań.
Wspierać siebie także wtedy, gdy trzeba coś zmienić
Przyjaźń wobec siebie mieści czułość i wymagania. Czasem wsparciem będzie odpoczynek, czasem dotrzymanie niewygodnej obietnicy albo przyznanie, że nasz sposób działania rani kogoś bliskiego. „Taki już jestem” może zamknąć rozmowę, którą warto podjąć. Z kolei ciągłe rozliczanie siebie ze wszystkiego potrafi zamienić ją w przesłuchanie. Pomocne pytanie brzmi: czego teraz potrzebuję, żeby uczciwie zająć się tą sytuacją? Odpowiedzią może być przeproszenie, zmiana planu, postawienie granicy albo poproszenie kogoś o pomoc.
Odpowiedzialność w każdej sferze życia
Własna odpowiedzialność przewija się przez całe koło HintMeUp: przez pracę, ciało, finanse, bliskość, pasje, wartości i emocje. Dotyczy tego, co robimy ze swoimi możliwościami i ograniczeniami oraz jak nasze decyzje wpływają na innych. Mogę zauważyć, że stale biorę na siebie więcej pracy, niż jestem w stanie wykonać. Mogę wrócić do zaniedbanej rozmowy, przyjrzeć się wydatkom albo zarezerwować czas na coś, co jest dla mnie ważne. Nie muszę porządkować wszystkich sfer naraz. Wzięcie odpowiedzialności zaczyna się tam, gdzie rozpoznaję swój udział i wybieram konkretną odpowiedź.
Granice odpowiedzialności też są ważne
Nie odpowiadamy za wszystko, co nas spotyka, za cudze wybory ani za warunki, na które nie mamy wpływu. Choroba, utrata pracy czy obowiązki opiekuńcze nie znikają od mocnego postanowienia. Odpowiedzialność za siebie wymaga uwzględnienia realnej sytuacji. Czasem oznacza wspólne szukanie rozwiązania, przyjęcie wsparcia albo uznanie, że teraz mogę zrobić mniej. Branie całego ciężaru na siebie może być kolejnym sposobem pomijania własnych potrzeb. Warto odróżniać to, co jest moim zadaniem, od tego, czego samodzielnie nie udźwignę.
Miejsce dla siebie wśród innych
Relacja ze sobą ma miejsce w zwykłym życiu: podczas rozmowy, tworzenia, spaceru czy spotkania z naturą. Mogę zauważyć, czy umiem powiedzieć, czego chcę, czy pozwalam sobie czegoś nie umieć i czy jest miejsce na moje tempo. W ten sposób patrzymy na powiązanie ResonAware z relacjami oraz światem wewnętrznym. Twórczość i wspólne doświadczenia są okazją do eksplorowania kontaktu ze sobą, innymi i otoczeniem. Każdy może odczytać to doświadczenie po swojemu; nie potrzebujemy jednej właściwej odpowiedzi.
Jedna mała decyzja po swojej stronie
Na początek można wybrać jeden moment dnia, w którym zwykle siebie pomijamy. Odłożyć odpowiedź do rana, zamiast pisać ją ze zmęczenia. Powiedzieć spokojnie, że nie przyjmiemy kolejnego zadania. Dotrzymać umówionego ze sobą spaceru. Wrócić do rozmowy, której unikamy. Nie chodzi o nową listę obowiązków wobec siebie. Chodzi o zauważenie, że my także jesteśmy osobą, z którą budujemy relację — przez słowa, wybory i to, co rzeczywiście robimy.

